Archiwa kategorii: Nowości

Spotkanie z górami relacja Dawida

Poniedziałek 24.07.2017r  godz 3:30 obudziła mnie funkcyjna, która była zwiastunem początku naszej przygody z górami. Nie obyło się bez małych ekscesów typu problem ze wstaniem o tak wczesnej porze. Wyruszyliśmy autobusem zapakowanym po brzegi żywnością i bagażami. W autobusie nie było ani   wolnego i panowała wesoła atmosfera, mimo wczesnego ranka ludzie śpiewali i śmiali się. Podróż minęła nam spokojnie, było parę przerw od monotonnej jazdy, bo cała trasa była oszacowana na 8h jazdy. Po dojechaniu na miejsce zobaczyliśmy rozbity już obóz i  palące się ognisko. Nasi koledzy, którzy przyjechali wcześniej zadbali o wszystko. Ledwo się ulokowaliśmy a już nasz Lider oznajmił, że wyruszamy na podbój pierwszych dwóch szczytów. Szlaki okazały się dość trudne, ale za to jak piękne widoki nas otaczały, odwiedziliśmy również piękne schronisko Andrzejówka, które znajduje się na wysokości 850mp. Osobiście w trakcie wyprawy zgubiłem się z kolegą, przez co nasz powrót się opóźnił i zastał nas deszcz. Szczerze, nieznajomość topografii dostarczyła nam nie lada przygody. Zmęczeni po posiłku położyliśmy się spać, żeby odpocząć przed następnym wymagającym dniem.

Wtorek  9:00 pobudka, obóz wracał do życia po nocy. Moje morale bardzo spadły, ponieważ było strasznie mokro i zimno, cała nasza odzież była wilgotna. Cóż, po nieuniknionych nerwach i spakowaniu żywności  czas na podbój nieznanego. Mniej więcej o godzinie 15 osiągnęliśmy szczyt, na którym znajdowała się wieża widokowa. Taką ciekawą anomalią było to, że na szczycie góry, na której staliśmy wiatr był umiarkowany, a na wieży widokowej ok 30m wyżej szalał wiatr nie do zniesienia. Zjedliśmy posiłek, podziwialiśmy piękny krajobraz gór, ale przyszedł czas na drogę powrotną. Deszcz już nam nie doskwierał,  zza chmur wychlało się słońce. Spędziliśmy wieczór na śpiewaniu przy muzyce gitary i smażeniu kiełbas.

Środa. Plan był prosty przejechać granice Polski i wjechać do Czech na podbój skalnego miasta. Nie zawiedliśmy się, w otaczających nas skałach wędrowaliśmy ok 5h. Na sam koniec lazurowe jezioro położone miedzy skałami zaparło wszystkim dech w piersiach, było pięknie, widok niczym z bajki. Po powrocie do naszego obozu przyszedł czas na społeczność, na której nie brakowało nerwowej atmosfery. Dziwne ale oderwanie od rzeczywistości Monaru spowodowało lawinę prawdy u niektórych ludzi. Społeczność jak i pogoda następnego dnia spowodowała nasz przyspieszony powrót do Marianówka. Godzina 23:00nasza wycieczka zakończyła się tam gdzie również się zaczęła. Wróciliśmy do Marianówka. Czekamy na kolejną przygodę, tym razem na kolejnym spływie.

Życzenia Świąteczne

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim pacjentom, rodzicom, współpracownikom wszystkiego co najlepsze, zdrówka, cierpliwości,     nadziei na lepsze jutro 

oraz pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku 2016

Kadra i Społeczność Marianówka

Marianówek na Giewoncie

Marianówek na Giewoncie

Złota Polska jesień to idealny moment na wyprawę w Polskie góry. Od paru lat społeczność Marianówka jeździ w okresie jesiennym w Tatry. Jest to grupowy wyjazd, obowiązkowy prawie dla każdego członka. Jest to niepowtarzalna okazja by zobaczyć wspaniałe widoki i spędzić kilka dni w rodzinnej atmosferze w świeżo odnowionym schronisku w Dolinie Roztoki.
Pierwszy dzień dla niektórych to wielkie wyzwanie. Po dwunasto godzinnej podróży autokarem pada hasło „wychodzimy”. Jednak każdy znajdzie coś dla siebie. Organizowane są wyprawy krótsze i lżejsze dla mniej wymagających, ale znajdą się też trasy dla miłośników ekstremalnych przeżyć.
Kozi Wierch znajduję się na wysokości 2200 m n.p.m. To tam postanowiłem wybrać się pierwszego dnia. Wyruszyliśmy około godziny dwunastej, a nasza ekipa liczyła szesnaście osób. Szlak prowadził nas w górę przez cztery godziny. W Dolinie Pięciu Stawów, która znajduje się w połowie drogi zrobiliśmy przegrupowanie. Kanapka, czapka, rękawiczki i dalej do przodu. Po dotarciu na szczyt mogliśmy jedynie podziwiać śnieg leżący u naszych stóp ponieważ całe niebo zaszło mgłą. Zejście okazało się trudniejsze niż sądziliśmy. Do schroniska dotarliśmy już po zachodzie słońca. Cali, zdrowi i zadowoleni.
Dzień drugi to grupowy wyjazd na stronę słowacką. Wyprawa do Chaty Teyrego. Droga w górę ciągnęła się przez pięć godzin, ale wynagradzała nam to zjawiskowymi widokami. Po dotarciu do Chaty ogrzaliśmy się, zjedliśmy kanapki i wypiliśmy po kubku gorącej czekolady – pycha ! W międzyczasie kilkoro śmiałków wyruszyło dalej zdobywać górskie szczyty. Powrót znów okazał się bardziej mozolny niż można było oczekiwać, ale w wesołej atmosferze i z uśmiechami na buziach znów dotarliśmy wszyscy cali i zdrowi do domu.
Giewont nie jest najwyższym szczytem Polski, ale też robi wrażenie i jest atrakcją dla wielu wędrowców. To właśnie tam udałem się trzeciego dnia. Wędrówkę na „śpiącego rycerza” rozpoczęliśmy w Kuźnicach. Pogoda nam dopisała, humory również nie wspominając już o widokach. Ostatni etap wędrówki na szczyt składa się z kilku minutowej wspinaczki przy pomocy łańcuchów przytwierdzonych do skał. Pokonana odległość i wykonany wysiłek przynoszą upragnioną satysfakcję. Na wysokości ponad 1800 m n.p.m. znajdujemy się ponad chmurami. Widoki są piorunujące, ale radość z samego siebie nie ma końca.
Przez cały wyjazd myślałem o tym, żeby wejść na Rysy – najwyższy szczyt w Polsce. W końcu przedostatniego dnia znalazła się szansa. W kilku osobowej grupie wyruszyliśmy koło godziny jedenastej. Do Morskiego oka dotarliśmy w chwilę zostawiając w tyle wszystkich turystów. Szybka przerwa w schronisku i dalej do góry w stronę Czarnego Stawu. Stamtąd zostały nam już tylko trzy godziny drogi. Moja ekscytacja wzrastała. Wtem niespodziewanie spadł deszcz. Nasz opiekun zawrócił wyprawę. Zdenerwowanie, rozżalenie oraz irytacja towarzyszyły nam aż do powrotu do schroniska.
Po czterech dnia pełnych przygód, rozmów, śmiechów i przebytych kilometrów nastała pora na powrót do Marianówka. Wesoła kompania dotarła bezpiecznie w ciszy i spokoju w piątek wieczorem.
Tatry pozostawiły niedosyt w moim życiu i zamierzam tam wrócić i zdobyć Rysy. Mam cichą nadzieję, że będę mógł to zrobić za rok ze społecznością Marianówka.
Mateusz Slósarski

Mamy już 30 lat

Z radością informujemy,

że w dniach 11-12 lipca 2015 roku odbędzie się
30 Rocznica Powstania Naszego Domu,

Chcąc podkreślić wyjątkowy, jubileuszowy charakter wydarzenia,
oprócz uroczystej społeczności,dobrego jedzenia i rywalizacji sportowej
przygotowaliśmy moc wrażeń i niezapomnianą zabawę.

Czekamy na Was Drodzy Goście.
Początek uroczystości – godz. 12.00

Bardzo prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 05.07.15
(tel. 94 35 125 63; e-mail: marianowek@o2.pl)

Społeczność i Kadra Ośrodka MONAR Marianówek

 

Relacja z pielgrzymki

9 czerwiec 2015
Wyruszyliśmy z Marianówka o 9:00 pełni energii i zapału. Przed nami 94km do Kluczewa nad jeziorem Drawsko. Na miejscu znaleźliśmy bardzo dobre miejsce na obóz z pomostem do skoków do wody, miejscem na ognisko i zadaszoną kuchnią polową.
10 czerwiec 2015
O 10:0 ruszyliśmy w dalszą drogę. 2 etap, o długości 67km, prowadzi nas do Skrzatusza w którym znajduje się sanktuarium Maryjne gdzie miały miejsca objawienia Matki Boskiej Skrzatuskiej. Dzięki uprzejmości tamtejszego proboszcza możemy rozbić obóz na terenie sanktuarium i wziąć udział w mszy świętej poświęconej również naszej pielgrzymce.
11 czerwiec 2015
3 dnia ruszamy do Margonina. Odległość do pokonania to 77km. Zatrzymujemy się na polu namiotowym nieopodal jeziora. Połowa drogi już za nami a dobre humory nas nie opuszczają.
12 czerwca 2015
Kolejny etap naszej podróży prowadzi nas do Gniezna. 79km które pokonaliśmy w upalnym słońcu zakłóca burza i oberwanie chmury w samym Gnieźnie. Obóz rozbijamy w pobliskiej wsi Jankowo Dolne, gdzie przed wieczorem możemy zaznać kąpieli w deszczu i promieniach zachodzącego słońca.
13 czerwca 2015
Ostatni dzień naszej pielgrzymki. Musimy przejechać 64km dzielące nas od celu. Wkrótce na horyzoncie ukazuje się złota kopuła Bazyliki w Licheniu. Słowa nie opiszą ogromu tej budowli, to trzeba zobaczyć na własne czy.

relacjonował Bartek 🙂

zapraszamy do galerii zdjęć